ZAMKI I ZABYTKI ŚLĄSKA
Ruiny zamku w Ząbkowicach Śląskich
Pierwszy zamek wznieśli w Ząbkowicach (niem. nazwa Frankenstein) piastowscy książęta świdniccy - być może jeszcze Bolko I Surowy (+ 1301) budowniczy wielu zamków w księstwie świdnickim (m.in. w pobliskim Dzierżoniowie, Książu i in.) lub jego syn Bernard albo też jego wnuk Bolko II (1326-1368) w pocz. XIV w. Pierwsza zachowana wzmianka o zamku pochodzi z 1321 r., druga z 1376 r. W 1428 r. był bezskutecznie oblegany przez oddziały husyckie. Po wygaśnięciu linii Piastów świdnickich i ziębickich zamek stał się własnością Korony Czeskiej. W 1453 r. właścicielem zamku był czeski król - Jerzy z Podiebradu, a następnie jego syn Henryk I książę ziębicki. W 1467 r. zamek przejściowo zajęły wojska książąt śląskich walczących z Podiebradami. Odbił go jednak Wiktoryn z Podiebradu. W 1468 r. zdobyły zamek połączone wojska mieszczan wrocławskich, świdnickich i nyskich. Mieszczanie - wspierający króla Węgier i Czech - Macieja Korwina - zburzyli gotycki zamek, aby nie dostał się ponownie w ręce Podiebradów.
W latach 1520-1532 syn Henryka I - książę ziębicki i oleśnicki oraz hrabia kłodzki Karol I z Podiebradu odbudował zamek i znacznie go rozbudował zakładając na zrębach pozostałości średniowiecznych okazałą, reprezentacyjną i silnie ufortyfikowaną rezydencję. Projektantem tego nowego założenia był słynny architekt królewski z Prahy - Benedykt Rejt (Ried) m.in. budowniczy wspaniałej sali Władysławowskiej i innych renesansowych sal na Hradćanach. Rejt wprowadził tu jedne z pierwszych na Śląsku - nowoczesne basteje - wieże artyleryjskie, które stały się prototypem późniejszych budowli obronnych zamków i miast śląskich. Po śmierci Karola I jego następcy nie kontynuowali już prac. Zaniechano m.in. budowy podcieniowych krużganków wokół dziedzińca i prawdopodobnie dwóch kolejnych bastej (wież artyleryjskich) - północnej i południowej. Ostatnią większą pracą było usypanie w 1582 r. wysokiej grobli w poprzek fosy otaczającej zamek od płn-wschodu, północy i płn-zachodu. W 1584 r. starosta ząbkowicki dokończył połączenia miejskich murów obronnych z zamkiem.
Wojna Trzydziestoletnia (1618-1648) przyniosła budowli zagładę. Oblewany bombardowany i zdobyty przez wojska cesarskie w 1632 r. został ostrzelany z dział i zdobyty w 1646 r. przez Szwedów, którzy wysadzili w powietrze część obwarowań, a sam zamek po splądrowaniu - zniszczyli.
Próby częściowej odbudowy zamku podejmowali miejscowi starostowie ziemscy w 1651 i 1661 r. Jednak w 1728 r. budowlę ostatecznie opuszczono. Dzieła zniszczenia dokonał pożar w 1784 r., który m.in. doszczętnie strawił istniejące jeszcze dachy. W latach 1819 i 1829 zniwelowano nasypy obronne - m.in. szańce usypane przez wojska austriackich Habsburgów w latach 1633-34 oraz zasypano fosę zamkową. W początkach XX w. zamek - a raczej jego malownicze ruiny stanowił atrakcję turystyczną. Przeprowadzano prace porządkowe i zabezpieczające.
Zamkiem interesował się osobiście w połowie XIX w. pierwszy pruski konserwator zabytków arch. E von Quast - uczeń Schinkla. Prace zabezpieczająco-ratownicze prowadził również Wojewódzki Konserwator Zabytków z Wrocławia w latach 1957-65.
Ponownie podjęto starania o aktywizację turystyczną zamku w 1994 r. W następnych latach - wg projektu i pod nadzorem prof. M. Przyłęckiego przystosowano ruinę do bezpiecznego zwiedzania, a nawet masowych imprez kulturalnych. Wielokrotnie odbyły się tu koncerty "Fiesty Andyjskiej" z udziałem międzynarodowych zespołów. To początki najnowszych tradycji zamku związanego z historią Piastów świdnicko-jaworskich, czeskich Podiebradów, austriackich starostów i niemieckich mieszczan, których przodkowie przybyli z Frankonii i zostali osadzeni w Ząbkowicach jeszcze w XIII w. przez księcia wrocławskiego Henryka IV Probusa. Nazwę Frankenstein poznał świat z opowieści i filmów o słynnym upiorze, którego literacką wizję zainspirowały właśnie ruiny naszego zamku.
Zamek w Oleśnicy
Pierwszy gródek (dwór książęcy) Piastów Wrocławskich powstał tu zapewne około połowy XIII w. - jeszcze przed najazdem mongolskim w 1241 r. przy ważnym szlaku handlowym od Adriatyku po Bałtyk wiodącym m.in. przez Pragę - Wrocław - Oleśnicę - Kalisz i Toruń.
Po 1241 r. Oleśnica staje się grodem kasztelańskim - ważnym ośrodkiem w ówczesnej strukturze Śląska. W 1255 r. obok grodu założone zostaje na prawie średzkim także miasto lokacyjne. W 1294 r. zamek w Oleśnicy jest ważnym centrum piastowskim księstwa Głogowskiego, a od 1320 - główną siedzibą i centrum księstwa Oleśnickiego - siedzibą "Konrada z Łaski Bożej dziedzica Królestwa Polskiego, Księcia Śląskiego i "Pana na Oleśnicy" - jak głosi łaciński napis na ówczesnej pieczęci.
Wzniesiony po 1320 r. zamek w Oleśnicy w swej średniowiecznej formie dotrwał do XVI w. - być może ulegając nieznacznym przebudowom po wojnach husyckich (I419-1436). Po bezpotomnej śmierci ostatniego Piasta Oleśnickiego król Czech - Władysław Jagiellończyk przekazuje księstwo w 1495 r. synowi b. króla Jerzego z Podiebradu Henrykowi - już wówczas księciu ziębickiemu, który osadza w Oleśnicy swego brata - Jana z Podiebradu.
Jan I z Podiebradu - ożeniony ze znaną nam już kasztelanką krakowską - Krystyną Szydłowiecką oraz jego bratanek Karol II przeprowadzają szeroko zakrojoną - renesansową rozbudowę zamku w 1. 1542-1556 oraz w latach 1559-1562, a także w latach 1606-1608 zatrudniając m.in. architektów i kamieniarzy włoskich i niemieckich. Zamek staje się - obok Brzegu - jedną z najwspanialszych rezydencji renesansowych na Śląsku.
Pod koniec strasznej dla Śląska Wojny Trzydziestoletniej, po śmierci ostatniego księcia z czeskiego rodu Podiebradów - jego córka poślubiła niemieckiego księcia Karola Sylwiusza Nimroda Wirtemberskiego. Po wygaśnięciu tej linii - właścicieli zamku - Oleśnica przechodzi w ręce książąt Brunszwickich - potem staje się kolejno lennem panujących w~ Austrii Habsburąów, a później królewskiej rodziny pruskiej Hochenzollernów, w której władaniu pozostaje zamek do początków 1945 r. w zasadzie nie zmieniając swego wyglądu kształtowanego w poprzednich stuleciach.
Pod koniec II wojny światowej zamek wykorzystywany był na wytwórnię sprzętu wojennego, w której pracowali jeńcy wojenni (m.in. włoscy). W 1945 r. podpalony prawdopodobnie przez maruderów sowieckich zamek gasili - wraz z ludnością niemiecką pierwsi osadnicy polscy. Wystrój wnętrz zamkowych, meble, biblioteka i zbiory dzieł sztuki, skonfiskowane przez armię czerwoną uległy zniszczeniu. Ogołocony przez jednostki sowieckie zamek mieścił przejściowo Technikum Budowlane (do 1954 r.), a później - użytkowany przez przypadkowych dzierżawców i to częściowo, ulegał szybko postępującej dewastacji i dekapitalizacji technicznej. Dopiero w latach 1971-1975 - pod kierunkiem ówczesnego Konserwatora Zabytków zamek odbudowano i restaurowano lokując tu Centralną Szkołę Instruktorów ZHP oraz filię Muzeum Archeologicznego z Wrocławia. Niestety po tym okresie prosperity -w 1992 r. zamek opustoszał. W 1992 r. zlikwidowano Centrum Szkoleniowe ZHP oraz zamknięto Muzeum.
W 1994 r. obiekt przekazano Ochotniczym Hufcom Pracy Podjęto remonty i adaptacje. Od kilku lat funkcjonuje w nim ośrodek szkoleniowy OHP Zamek związany z historią piastowskich książąt wrocławskich i oleśnickich, czeskich książąt z rodziny Podiebradów, niemieckich książąt Wirtemberskich, Brunszwickich i Hohenzollernów - dzieło mistrzów m.in. włoskich, czeskich i niemieckich, ważny ośrodek protestantyzmu (m.in. forsowanego przez Melchiora Eccarda) wraca do stanu względnej stabilności. Jego burzliwą historię przypominają piastowskie orły książąt śląskich (jak pamiętamy jeden z nich jako sojusznik Krzyżaków był jeńcem wojsk polsko-hitlerowskich pod Grunwaldem), kamienne popiersia czeskiego Jana i polskiej Krystyny, czy herby książąt niemieckich. Zachowały się pięknie dekorowane sztukatorsko przez mistrza wrocławskiego J. Bulla belkowe stropy relikty architekta i malarza Krystiana Tischbeina z końca XVIII w. Czytelne są relikty zamku gotyckiego, choć przeważają formy północnego - tzw. czasem holenderskiego lub niderlandzkiego renesansu.
Zamek oleśnicki to nie tylko cenny zabytek europejskiej skali. To także - co ważne dla tematu - pomnik wielonarodowych tradycji i współpracy artystów różnych narodowości. Jeden z ciekawszych pomników historii Dolnego Śląska.
Opactwo benedyktynów i cystersów w Krzeszowie
Opactwo krzeszowskie należy do najcenniejszych zabytków architektury na Śląsku i do najpiękniejszych budowli barokowrych w Polsce. Początki jego sięgają połowy XIII w. Opactwo zostało ufundowane w 1242 r. przez księżnę Annę (uznaną później za świętą), córkę króla czeskiego Ottokara, a wdowę po poległym pod Legnicą księciu Henryku II Pobożnym. Mnichów z zakonu benedyktynów sprowadzono z Czech.
W 1292 r. książę świdnicko Jaworski Bolko I, syn Henryka II Pobożnego, oddał klasztor cystersom z Henrykowa. Opactwo szybko się rozwijało, wzbogacane fundacjami rodziny książęcej oraz możnowładców. Posiadłości jego sięgały po Jelenią Górę, Strzegom, Świdnicę i Dzierżoniówc Przynależne mu były miasta Chełmsko i Lubawka oraz czterdzieści dwie wsie. Klasztor stanowił również poważny ośrodek kulturalny
Najazd Husytów w 1446 r. nie oszczędził kościoła. Późniejsze spustoszenia spowodowane wojną trzydziestoletnią zamknęły świetną kartę rozwoju opactwa na wiele lat. Ponowny rozkwit przeżywał klasztor z końcem XVII i w XVIII w. za działalności opatów Bernarda Rosy i Innocentego Fritscha. Liczna grupa budowniczych i rzeźbiarzy sprowadzonych głównie z Czech i Austrii, utworzyła w Krzeszowie silne centrum artystyczne. Rozwijający się na tych terenach przemysł lniarski był podstawą dobrobytu ludności.
Zajęcie Śląska przez Prusaków zakończyło złoty okres opactwa, w 1810 r. mnisi zostali wypędzeni, szkołę klasztorną zamknięto, artyści opuścili Krzeszów. Dopiero po pierwszej wojnie światowej w 1919 r. osiedlili się tu benedykymi z pod Pragi. W 1924 r. klasztor odzyskał prawa opactwa.
Nieuszkodzony w 1945 r. klasztor (działania wojenne ominęły tę część Dolnego Śląska) został przekazany zakonnicom ze Lwowa. Parafie objęli ponownie cystersi. W skład obecnego znakomitego zespołu krzeszowskiego wchodzą m.in. kościół p.w. Matki Boskiej Łaskawej, kościół pomocniczy p. w. św. Józefa, pałac opata, klasztor i główna brama wjazdowa.
Pierwszy kościół w Krzeszowie został poświęcony w 1292 r. przez biskupa wrocławskiego Jana Romkę. Była to zapewne budowla skromna, w stylu gotyckim, na planie krzyża łacińskiego. Najazd husytów zniszczył częściowo kościół. Szkody usunięto poświęcając kościół na nowo w 1454 r W latach 1622-1628 wnętrze kościoła wyposażono w nowy wystrój. W czerwcu 1633 r. Szwedzi podpalili klasztor, kościół zachował jednak dawne mury. Jeszcze większą szkodę wyrządził pożar w 1677 r. Opat Bernard Rosa podjął gruntowną przebudowę kościoła. Stary kościół gotycki otoczył wieniec kaplic, a fasada główna otrzymała wystrój rzeźbiarski. Obok kościoła opackiego, w miejsce średniowiecznego kościółka Św. Andrzeja, zbudowano w latach 1690-1696 kościół Św. Józefa. Jego budowniczymi byli Marcin Urban z Lubawki oraz pochodzący z Czech Józef Lepszy. Prace przy wznoszeniu kościoła dokończył Michał Klein.
W 1728 r., za opata Innocenteąo Fritscha zburzono istniejący kościół i w tymże roku poświęcono kamień węgielny pod nową budowlę. Kościół, zachowany w obecnym stanie, wzniesiono w duchu panującego wówczas baroku, według wspólnego projektu architekta Antoniego Jentscha (1699-1757) z Jeleniej Góry i Ferdynanda Brokofa (1688-1731), znanego rzeźbiarza czeskiego. Uroczysta konsekracja odbyła się w 1735 r. W wyniku pożaru w 1913 r straciła hełm północna wieża kościoła. Zniszczony został również słynny dzwon - Emanuel. Rekonstrukcję hełmu przeprowadzono w 1930/31 r.
Przy barokowej wersji zespołu pracowali m.in. sławni malarze J.W Neunhertz, M. Willmann (tu - w kościele św. Józefa zostawił nawet swój autoportret), J. Liszka, E Brandel i EA. Schaeffler, I. Schrotter i I. Lachel, rzeźbiarze E Brokoff i A. Dorasil, I. Provisore. Wspaniale organy wykonał mistrz M. Engler. Wśród wspaniałych iluzorycznych scen malarskich pojawiają się wciąż żywe w tradycjach śląskich postaci św. Jadwigi, Henryka II, Bolka I Świdnickiego i czeskich Przemyślidów. Uderzającym jednak pomnikiem tradycji jest Mauzoleum Piastów z lat 1735-1746 dobudowane do prezbiterium kościoła mariackiego. We wspaniałej barokowej scenerii umieszczono figuralne tumby grobowe Bolka I (+ 1301) i Bolka II (+ 1367) wyobrażonych w paradnych zbrojach z tarczami herbowymi (czarne orły Piastów Śląskich). Naprzeciw ustawiono rokokowe już postacie książęcych małżonek - Brandenburskiej Beatrix (Beatrycze) i Austriackiej Agnes (Agnieszki). Z boku stoi skromniejsza tumba grobowca książęcego rycerza Potera Czedlica z opisanej już wyżej niemiecko-śląskiej familii von Zedlitz.
Całość zespołu to znakomity przykład austriacko-śląskiego baroku rozwijanego na wzorach włoskich docierających na Śląsk poprzez Niemcy i zwłaszcza pobliskie Czechy
Kaplica Trupich Czaszek w Czermnej k. Kudowy pow Kłodzko
Różne są rodzaje pamiątek przeszłości i dokumentów tradycji regionu. Niektóre onieśmielają bogatą historią, zachwycają wysokim kunsztem i poziomem artystycznym. Są również zabytki, które przerażają. Obiektem takim jest niewielka kapliczka wzniesiona pomiędzy kościołem a dzwonnicą w Czermnej, wykazująca skromne barokowe formy architektoniczne z XVIII wieku jednak wyraźnie nawiązująca do struktur średniowiecznych wież obronnych, a nawet jeszcze wcześniejszych wież i bram drewnianych grodów z IX i X w. Niecodzienną, makabryczną aż do groteski oryginalność nadają budowli jej ściany wewnętrzne włożone rzędami ludzkich czaszek i piszczeli. Czaszki i kości pokrywają również sufit kaplicy; leżą na ołtarzu. Resztki licznych szkieletów znajdują się także pod podłogą. Można je zobaczyć po podniesieniu drewnianej klapy. Według tradycji są to resztki tysięcy ofiar wojny trzydziestoletniej, a w rzeczywistości najprawdopodobniej szczątki zmarłych w czasie wielkiej epidemii cholery grasującej na Ziemi Kłodzkiej w połowie XVIII w. O wielkiej liczbie ofiar świadczy fakt, że nie nadążono już grzebać pojedynczych zwłok - zbierano je i złożono zbiorowo w dole obok Kościoła - a czaszkami "udekorowano" wnętrze zbudowanej nad zbiorową mogiłą kaplicy Legenda mówi, że jedna z czaszek na ołtarzu jest czaszką autora tego ponurego tworu architektonicznego - miejscowego proboszcza z XVIII wieku ks. Tomaśka, prawdopodobnie Czecha.
Mimo wstrząsającego charakteru wnętrza kaplicy - który nie każdemu odpowiada - obiekt jest zwiedzany przez liczne wycieczki i indywidualnych turystów. Jest na pewno oryginalną pamiątką przeszłości przeszłości, która nie była przysłowiowymi "dawnymi, dobynni czasami". Pomnikiem lokalnych tradycji łączących mieszkańców różnego pochodzenia przypomnieniem tragicznej przeszłości wyniszczającej w XVII w zarówno Czechów, Polaków, Niemców i Żydów. Zabytkiem - atrakcją przyciągającymi coraz liczniejszych turystów krajowych i zagranicznych.
Ruiny Pałacu Hatzfeldt'ów w Żmigrodzie
Rejon Zmigrodu wraz z Miliczem od wczesnego średniowiecza (II poł. X w.) należał do Państwa Polskiego (Księstwo Mieszka I - od 1025 r. Królestwo Polskie), a po podziale Krzywoustego w 1138 r. wchodził w skład senioralnej dzielnicy śląskiej. Z 1155 r. pochodzi informacja o osiedlu biskupim Żmigród (Schmiegrode, Zmigrod i od 1287 r. także w zgermanizowanej wersji Trachinburg, Trachenburg lub Trachenberg. W dokumentach łacińskich Dracomontium lub Dracopyrgos). Żmigród otrzymuje prawa miejskie na przełomie XIII i XIV w. W latach 1293-1312 należy do Księstwa Głogowskiego, a w 1. 1322-1492 do Księstwa Oleśnickiego. Od 1329 Piastowie Oleśniccy są lennikami Korony Czeskiej.
Po wygaśnięciu linii Piastów Oleśnickich w 1492 r. król czeski Władysław Jagiellończyk przekazuje Żmigród i pobliskie miasto Prusice (później także Milicz i Sułów) Zygmuntowi I baronowi von Kurzbach tworząc zalążki pierwszego na Śląsku majoratu. W roku 1587 Henryk III von Kurzbach ze Zmigrodu towarzyszy niedoszłemu królowi Polski Księciu austriackiemu Maksymilianowi w nieudanej wyprawie do Krakowa. Później Żmigród należy do von Schaffgotschów z zamku Chojnik k. Sobieszowa. W 1620 r. po rozbiciu monarchii czeskiej Śląsk przechodzi w ręce austriackich Habsburgów. Po śmierci Ulricha von Schaffgotscha (został z wyroku cesarza Austrii ścięty w 1635 r.) majorat żmigrodzki zostaje przekazany w 1641 r. grafowi Melchiorowi von Hatzfeldt ze znanego już w XII w. w północnej Hesji rodu rycerskiego (Volpertus Hepisvelt wymieniony jest w 1138 r.).
Melchior von Hatzfeldt (1593-1658), zasłużony oficer cesarski brał udział w wojnie trzydziestoletniej na Śląsku, a w 1657 r., jako feldmarszałek (marszałek polny) i dowódca armii posiłkowej wyzwalał Kraków z okupacji szwedzkiej na rzecz króla Polski Jana Kazimierza, którego mienił się być przyjacielem. Pochowany w kaplicy przykościelnej w pobliskich Prusicach wyobrażony jest na wspaniałym grobowcu w pełnej zbroi rycerskiej. Obok głowy ma wymzeźbioną panoramę Krakowa. Umarł bezpotomnie, przekazują dobra żmigrodzkie bratu Hermannowi - protoplaście żmigrodzkiej linii Hatzfeldtów.
W 1740 r. król pruski Fryderyk II zdobywa Śląsk i wciela go do Prus. W 1741 r. graf Franciszek (Franz) Adrian von Hatzfedt otrzymuje tytuł książęcy W posiadaniu książąt Hatzfeldtów pozostaje pałac w Zmigrodzie do 20 I 1945 r. Tego wieczoru ostatni mieszkańcy pałacu opuszczają go uciekając wozem konnym przed nacierającą Armią Czerwoną na zachód. Wcześniej - we wrześniu 1944 r. - przy pomocy prof. Grundmanna - Prowincjalnego Konserwatora Zabytków z Wrocławia wywożą meble i zbiory pałacowe do Crottorf w Nadrenii. Rodzina książąt von Hatzfeldt przebudowywała i rozbudowywała swój pałac i położoną obok rycerską wieżę mieszkalną z 1560 r. w miejsce grodu (a może już zamku) Piasta Oleśnickiego Konrada I. Wcześniej - w latach wojny Trzydziestoletniej modernizowali go Austriacy a później Szwedzi wznieśli narożne ziemne fortyfikacje bastionowe. W latach 1681-1706 pałac rozbudował w formach barokowych znakomity śląski architekt Krzysztof Hackner. Jego dzieło kontynuował już w formach klasycystycznych architekt - Karol Gotthard Langhans. Rozbudowy i przebudowy pałacu kontynuowano jeszcze na przełomie XIX i XX wieku. W 1945 r. pałac i wieża rycerska (tzw. "kasztelańska") spłonęły. Podpaliły go oddziały zwycięskich sowietów. W latach 1957-58 ekipy Woj. Konserwatora Zabytków odbudowały dach wieży. Pałac pozostaje nadal ruiną. Rodzina von Hatzfeldtów utrzymywała kontakty m.in. z b-pem Poznania Ledóchowskim. Znana była z propolskich tradycji. We wrześniu 1939 r. radio Berno podało nawet nieprawdziwą zresztą wieść, że całą rodzinę rozstrzelali hitlerowcy w odwet za wysadzenie mostu na Baryczy - co miało utrudnić natarcie Werhmachtu na Polskę 1 września. Potomkowie tej znanej arystokratycznej rodziny śląskiej żyją do dziś i mieszkają w Kolonii. Ks. Edmund (+ 1997) wielokrotnie przyjeżdżał z rodziną na Śląsk. Opowiadał (m.in. w piwnicach d. pałacu Hatzfeldtów we Wrocławiu przekształconych na bar "Marchand") o tradycjach rodu, o spotkaniu - właśnie w tym pałacu - jego dziada z Napoleonem I, o mecenasowskiej roli przodków w budowie np. licznych kościołów i kaplicy bł. Czesława we Wrocławiu. Później zwiedzał wystawę "silesiaków" w Wurzburgu. To bardzo współczesne przejawy zrozumienia polsko-niemieckich tradycji zakorzenionych w tym wypadku wojenną wyprawą austriackiego generała na Kraków okupowany przez Szwedów w czasie "Potopu".
Dwór w Warmątowicach
Ten zabytkowy obiekt wzbudza zainteresowanie także swoim znaczeniem w dość wyjątkowo kształtowanych tu właśnie międzynarodowych tradycjach Dolnego Śląska. Według danych historycznych w końcu XVI wieku Wenzel von Zedlitz - starosta i kanclerz księstwa legnickiego zakupił wieś Warmątowice (Warmuntovici od 1369 r. Eycholcz - później do 1945 r. Eichholz). Wenzel von Zedlitz już w r. 1596 podjął się odnowienia jakiegoś starszego obronnego dworu czy też niewielkiego zamku otoczonego fosą, a położonego w Warmątowicach. Inna informacja mówi o budowie zamku dopiero w 1602 r. Badania architektoniczne przeprowadzone m.in. przez autora w latach 1974-1975 wykazały istnienie trzech zasadniczych faz rozwojowych budowli. Pierwszą z nich można odnieść do okresu późnego renesansu tj. przełomu XVI na XVII w. Brak konkretnych wzmianek historycznych o jakimś wcześniejszym zamku w Warmątowicach pozwalają założyć, że:
1 ) wcześniejsza budowla obronna mogła istnieć w innym miejscu niż obecny pałac,
2 ) bliżej nieznane - raczej jakieś skromne założenie obronne z XV lub pocz. XVI w., na miejscu obecnego pałacu zostało rozebrane na przełomie XVI/XVII w. a Wenzel von Zedlitz wzniósł nową budowlę, albo że
3 ) około 1602 r. tenże Wenzel zbudował od podstaw nowe założenie - obronny dwór wzniesiony zapewne przez budowniczych miejscowych.
Z tego okresu odkryto w 1974 r. ostrołukowy portal z datą 1491. Druga faza to dwór Zedlitzów z XVII wieku, a wreszcie trzecia to batokowy pałacyk z XVIII wieku. W 1813 r. Wielka Armia Napoleona I cofała się z Rosji i terenów Polski. W pobliżu Warmątowic francuskie oddziały pod komendą gen. Macdonalda zostały pobite w słynnej "bitwie nad Kaczawą" przez połączone siły rosyjsko-pruskie pod komendą feldmarszałka von Bluchera i gen. von Nostitza. Oficerowie zwycięskich sojuszniczych wojsk kwaterowali w warmątowickim dworze von Zedlitzów. Tradycje te upamiętnia do dziś skromny kamienny pomnik w dworskim parku.
W drugiej połowie XIX w. właścicielem pałacu został oficer pniski Allrcd von Olszewski - wywodzący się z drobnej szlachty od paru pokoleń służącej w armii króla pruskiego. Otóż tenże von Olszewski przeczytawszy dzieła Henryka Sienkiewicza uświadomił sobie swoje polskie pochodzenie. Dzieciom nadał słowiańskie imiona Draga (ur. w 1893 r.) i Bolesław - Bogdan (ur. w 1895 r.), a przekazanie im majątków w Warmatowicach i Czerwonym Kościele uzależnił od wykazania się znajomością - po dojściu do pełnoletności - polskiej historii i kultury i to przed komisją polską (!). W przeciwnym wypadku dobra te urzędowym testamentem zapisywał Sienkiewiczowi. Alfred zmarł w szwajcarskim Davos nie doczekawszy się pełnoletności syna i córki. Były to czasy Bismarckowskiej antypolskiej polityki pruskiej, czasy słynnej Hakaty i programowej germanizacji dawnych ziem polskich opanowanych w wyniku rozbiorów przez Prusy. Baronowa von Olschewsky nie była zainteresowana "repolonizacją" rodziny. Próbowała obalić testamentowy zapis męża. Nie udało się. Zwróciła się więc do polskiego noblisty o rezygnację z darowizny Sienkiewicz zrzekł się pięknie i szlachetnie motywując "...nie należy zmuszać do polskości groźbą wyzucia z ojcowizny..".
Bogdan zmarł przedwcześnie, a Draga Jadwiga (ulubione i tradycyjne imię Ślązaczek) wyszła za mąż za von Zedlitza. Ze znanego rodu śląskiego upamiętnionego m.in. udziałem w bitwie z Tatarami w 1241 r., średniowiecznym nagrobkiem w Mauzoleum Piastów Świdnickich w Krzeszowie czy związkami z dworem Piastów legnicko-brzeskich. W sposób zaskakujący von Zedlitzowie - dzięki Sienkiewiczowi - pozostali w Warmątowicach. Kultywowali stare tradycje, korzystali z rad dr. G. Grundmanna - konserwatora prowincjalnego przy restauracji zabytkowego dworu.
Na przełomie 1944 i 1945 r. Grundmann zlokalizował w Warmątowickim dworze jedną z wojennych składnic dzieł sztuki ("Bergungsort") rozśrodkowanych (wg terminologii obrony cywilnej) przed alianckimi nalotami. Realna groźba nadciągnęła jednak ze wschodu. Rodzina von Zedlitzów (nie cała - jeden z nich poległ w Wehrmachcie pod Stalingradem) uciekła przed nadchodzącą w 1945 r. armią czerwoną na zachód. Zabytkowy dwór nie mógł uciec. Stał się kwaterą żołnierzy sowieckich. Ewakuowane zbiory (m.in. monety, medale i dzieła rzemiosła z Kunstgewerbe Museum z Wrocławia) rozgrabiono lub potopiono w otaczającej dwór fosie. Szereg lat po zakończeniu wojny miejscowa ludność osadzona tu w miejsce dawnych mieszkańców wyławiała z fosy złote i srebrne monety ozdobne tace, sztućce itp. Właśnie w tym czasie - w r. 1958 M. Przyłęcki został Wojewódzkim Konserwatorem Zabytków. Zorganizował - poprzez Muzeum Sląskie - poszukiwania. "Znaleźliśmy już tylko resztki. W latach sześćdziesiątych złożył mi - jako Konserwatorowi - ostrożną wizytę Sigismund von Zedlitz - potomek rycerzy spod Legnicy i Petera z Krzeszowa, a także wnuk Olszew~skiego. Wspólnie czasem z grupami niemieckich turystów odwiedzających śląskie miejsca urodzenia i dzieciństwa; jeździliśmy po śląskich zabytkach. Zaprzyjaźniliśmy się. Zygmunt przedstawiał rodakom znakomicie sobie znane informacje o zwiedzanych zabytkach - ja je uzupełniałem. W 1991 r. wspólnie organizowaliśmy polsko-niemieckie obchody 750-lecia Bitwy pod Legnicą. W latach 1973-1985 wrocławskie PKZ-ety w których byłem dyrektorem ds. naukowych (w latach 1973-85) podjęły dokumentacje i prace zabezpieczająco-remontowe warmątowickiego dworu. Parę razy inspekcjonowałem je razem z Zygmuntem. Zygmunt i jego brat Otto chcieli nawet ten dwór wydzierżawić lub odkupić. Po dłuższym okresie przerwy w remoncie obiekt kupił ostatecznie p. R. związany z działalnością restauracji "Mc Donald". Otto zginął w 1997 r. w wypadku samochodowym koło Jeleniej Góry, jego rodzina nadal kultywuje swe śląskie tradycje rodzinne. Tradycje jak rzadko kiedy bezpośrednio splatające międzynarodowe polsko-niemieckie wątki. Reprezentowane m.in. okazałym zabytkowym dworem koło Legnicy."
Mauzoleum Piastów w Legnicy
Mauzoleum piastowskie przy kościele p.w. Św. Jana w Legnicy należy do najważniejszych zabytków sztuki na Śląsku, a także do najcenniejszych pomników tradycji śląskich. Rolę tę podkreśla historyczna nazwa obiektu - "Monumentum Piasteum" - Pomnik Piastów. W niewielkiej rozmiarami budowli spoczywają groby ostatnich władców z piastowskiego rodu królewskiego - z rodu na stałe związanego z powstaniem i najświetniejszym rozwojem naszego kraju. Według tradycji pierwszy kościół p.w. Jana miał założyć w miejscu dzisiejszego mauzoleum Kazimierz Odnowiciel przed 1048 r.
W 1294 r. książę Henryk wrocławski V funduje nową świątynię. (Być może pierwszy kościół - położony jeszcze poza murami miasta uległ zniszczeniu przez Tatarów w 1241 r.). Kościół zostaje gruntownie przebudowany w 1. 1339-1341 oraz rozbudowany w XV i XVI w.
W 1548 r. ulega rozbiórce kościół klasztorny Kartuzów w Legnicy, w którym tradycyjnie grzebano zwłoki członków legnickiej rodziny Piastów. Sarkofagi, trumny i epitafia nagrobne przeniesione zostają do kościoła Św. Jana, który odtąd staje się kościołem grobowym Piastów Legnickich. W kryptach tego kościoła spoczęły m.in. zwłoki księcia Ludwika II (+ 1436), księcia Fryderyka I (+ 1488), księcia Wacława I (+ 1364) i jego małżonki oraz księcia Fryderyka II i dwóch jego żon. W r. 1672 pochowano tu zwłoki księcia Krystiana (zmarłego w tymże roku), a w r. 1676 - szczątki ostatniego Piasta - księcia Jerzego Wilhelma zmarłego w 1675 r.
Po pogrzebie Jerzego Wilhelma - jego matka księżna Ludwika z Anhalt rozpoczęła przebudowę prezbiterium gotyckiego kościoła Św. Jana z 1341 r. na mauzoleum ostatnich książąt piastowskich. Projektantem mauzoleum był włoski architekt książęcy Carlo Rossi, a autorem wystroju rzeźbiarsko-malarskiego Maciej (Mateusz) Rauchmuller, wybitny rzeźbiarz i malarz wiedeński. Partie ceglanych ścian prezbiterium pomiędzy przyporami wyburzono, tworząc niskie arkady i budując za nimi - pomiędzy przyporami - wieniec sklepionych wnęk przeznaczonych na umieszczenie sarkofagów książęcych. Wnętrze - zgodnie z intencją fundatorki wyobraża wielkość i zasługi wygasłej linii Piastów oraz symbolizuje tragedię ostatnich jej członków. Zalożeniom tym podporządkowano treści malarskiego i rzeźbiarskiego wystroju podkreślone odpowiednimi tekstami łacińskimi komponowamnni przez niemieckiego poetę śląskiego Caspara von Lohensteina, ale sformułowanymi przez ks. Ludwikę.
Wraz ze śmiercią Jerzego Wilhelma wygasła linia Piastów, wygasły nadzieje na uzyskanie większej niezależności od austriackiego dworu cesarskiego. Ostatnie księstwo piastowskie przechodzi bezpośrednio pod administrację cesarza. Pozostała księżna - wdowa Ludwika i jej córka Karolina - księżna holsztyńska. Wstrząśnięta tragedią osobistą, świadoma wielkości wygasłego rodu Ludwika wznosi Pomnik Piastów - książęce mauzoleum w Legnicy Jego kompozycja stanowi ideowo-artystyczną całość podporządkowaną zasadniczej idei - apoteozie i upamiętnieniu wielkiego rodu - podkreśleniu nieszczęścia związanego ze śmiercią ostatnich jego przedstawicieli. Partie ściany wypełniają freski o treści wyobrażającej sceny z historii Piastów. Na tle pilastrów na potężnych konsolach wolutowych - naprzeciw otworów wejściowych stoją cztery alabastrowe posągi rodziny ostatnich Piastów. Napis na szczycie kopuły w tłumaczeniu polskim brzmi: "Domy królewskie upadają, gwiazdy obracają się w pył, dziwisz się - nawet biegowi słońca kres jest Uyznaczony". Freski sklepienia poczynając od fresku nad płytą fundacyną od prawej strony ku lewej przedstawiają:
1) Legendarnego Piasta - Kołodzieja obejmującego władzę w Państwie Polskim,
2) Rządy Ziemowita,
3) Chrzest Polski przez Mieszka I w 966 r.
4) Symboliczną koronację Bolesława Chrobrego w 1000 r. przez cesarza Niemiec Ottona III,
5) Wykup zwłok pierwszego patrona polski - św. Wojciecha przez Bolesława Chrobrego,
6) Rządy Kazimierza Odnowiciela - według tradycji fundatora pierwszego kościoła św. Jana w Legnicy
7) Bolesława Śmiałego pokonującego królów czeskich i węgierskich,
8) Bolesława Krzywoustego po zwycięstwie nad armią cesarza niemieckiego Henryka V w 1109 r.
Kolejny cykl fresków rozmieszczony w bogatych, ciężkich ramach pod oknami ścian przedstawia ważniejsze sceny z dziejów śląskiej gałęzi rodu piastowskiego ze szczególnym wyróżnieniem Henryka I i św. Jadwigi oraz śmierci Henryka II w walce z Tatarami. Elementem jednak, na który zwrócono największą uwagę są cztery figuralne rzeźby najbliższej rodziny ostatniego Piasta. Stanowią one poetycko-przestrzenną kompozycję przedstawiającą dramatyczną rozmowę pomiędzy ostatnimi Piastowiczami. Księżna Ludwika skarży się zmarłemu mężowi - "Heu mihi soli" (biada mi samotnej). Książę Krystian odpowiada jej: "Nescia gnati"? (czemu nie bierzesz pod uwagę syna). Ale młody Jerzy Wilhelm zapowiada: "At sequor ipse" (Ja także odejdę). Tragiczną rozmowę kończy Karolina - córka Krystiana i Ludwiki a siostra Jerzego Wilhelma wołając: "Spes ubi nostra" (gdzie nasza nadzieja?). Silne poczucie tradycyjnych więzi z państwem utworzonym i umocnionyu przez Piastów wyraża napis fundacyjny. Jest tak wymowny i tak interesujący że jego tłumaczenie przytoczę w całości:
"Bogu, opiekunowi szczątków i pobożnym cieniom Domu Piastów poświęcono, który wziął początek z Piasta w roku 775 ery Chrystusowej, dał Sarmacji 24 królów i licznych panujących Śląskowi 123 książąt, kościołowi 6 arcybiskupów i biskupów, Północy (mowa o Polsce) religię, naukę, urządzenia państwowe, świątynie, szkoły, miasta, zamki i mury obronne, dzięki władcom pobożnym, szlachetnym, świętym, dzielnym i łaskawym. Germanię ocalił od nawały tatarskiej, który na Kristianie najlepszym i jego synu Jerzym Wilhelmie ostatnim, lecz w zasługach najpierwszym dnia 21 listopada 1675 roku przy wielkim żalu Ojczyzny, Europy i cesarza równo po dziewięciu stuleciach skończył się i zasłużył aby Ludwika, księżna Anhalcka, ostatnia matka Piastów porcik ten zbudowała przodkom i pradziadom, jako też potomnym, małżonkowi, synowi, sobie i pozostałej córce Karolinie księżnej Holsztyńskiej roku Chrystusowego 1679, płacząc nad urnami tych, z których każdy mając cnotę za herolda, a świat Północy za pomnik niczeąo by nie potrzebował, gdyby wcześniej od głazów nie milkło wspomnienie i wdzięczność śmiertelnych".
Legnicki kościół św. Jana na rozkaz austriackiego cesarza Leopolda I odebrano protestantom w 1698 r., rok później przekazano zakonowi Jezuitów. Część gotyckich sklepień kościoła runęła w 1714 r. co spowodowało rozbiórkę średniowiecznej świątyni. Mauzoleum Piastów pozostało jednak zgodnie z warunkiem postawionym przez cesarza - nietknięte. W latach 1714-1717 Jezuici wybudowali nową, barokową świątynię o monumentalnej dwuwieżowej fasadzie.
Pierwotna koncepcja księżnej Ludwiki - zgromadzenia zwłok najbliższej rodziny wokół figury Chrystusa Zmartwychwstałego nie pozostała w pełni zrealizowana. Zabrakło zwłok córki Karoliny, pochowanej w Trzebnicy. Legnickie mauzoleum Piastów - swoisty pomnik sławy i znaczenia piastowskich tradycji - pomimo licznych klęsk i wielu zniszczeń dotrwał do naszych dni. I chyba dla określonego tytułem tematu wielonarodowych tradycji w zabytkach śląskich może być przykładem koronnym.
--------------------------------------- -------------------------------------
Przegląd wybranych zabytków dolnośląskich - bardzo zawężony określonymi rozmiarami wydawnictwa zakończyłem przykładem legnickie~o mauzoleum. W jego historii i tematyce - oprócz koronnego motywu Piastów i ich roli w historii Polski i Śląska pojawiają się także wątki niemieckie, czeskie i austriackie. W tych trzech językach formułowane są czasem hasła o historycznych związkach i tradycjach.
Np. "Śląsk zawsze polski", "Schlesien bleibt deutsch" (Śląsk pozostaje niemiecki), czy "Slezsko je najhezcni perlou w zemi Koruny Ćeske" (Śląsk jest najpiękniejszą perłą wśród ziem Korony Czeskiej). W sensie udziału w narodowej historii, kulturze, dorobku artystycznym, a zwłaszcza tradycjach tych trzech narodów są to hasła zrozumiałe. Śląsk - zwłaszcza Dolny, jego historyczne postacie, ewoluujący folklor, zróżnicowany krajobraz, specyficzne odrębności regionalne są i pozostaną w zbiorowej narodowej pamięci i świadomości Polaków, Czechów i Niemców. Może w jakimś stopniu także Austriaków? (Choć nie zetknąłem się z hasłem "Schlesien ist Ósterreichisch" - Śląsk jest austriacki). Jeżeli nie wywołują politycznych antagonizmów, wzajemnych pretensji i ksenofobicznych waśni mogą i chyba powinny być także czynnikiem bardzo w jednoczącej się Europie korzystnym. Elementem kształtującym poczucie wspólnoty w świecie zjednoczonych Ojczyzn. Nie zamazującym ani narodowych tożsamości, ani regionalnych odrębności i identyfikacji, ani różniących się między sobą tradycji. Zabytki Dolnego Śląska - te historyczne, artystyczne i kulturalne tradycje wyraźnie prezentują. Czasami wspólne.
Powyższe rozważania na temat wielonarodowych tradycji w zabytkach Dolnego Śląska mają charakter bardziej popularny niż naukowy Mnogość szczegółowych przypisów, cytowanie źródeł tak wielu informacji czy drobiazgowe (konieczne w pracach naukowych) wykazywanie literatury i źródeł informacji zapewne utrudniłoby czytanie i powiększyło ich rozmiary przynajmniej o połowę. Jest więc to w miarę prosto napisana opowieść o czasach, ludziach, wydarzeniach i zabytkach związanych z bardzo interesującym dolnośląskim regionem - będącym od 1 I 1999 r. znów województwem ze stolicą w historycznej - a więc i tradycyjnej metropolii Wrocławiu zwanym czasem Vratislavią, a czasem Breslau.
Tematu na pewno nie wyczerpałem. Zabrakło opisu wielu jeszcze uderzających przykładów kumulowania wielonarodowych tradycji w naszych zabytkach. Żałuję, że z braku miejsca nie mogłem szczegółowiej przedstawić np. dolnośląskich Kościołów Pokoju - symboli protestantyzmu i kultury całkowicie już niemieckiej czy skandynawskiego kościółka ewangelickiego Wang w Bierutowicach. Zabrakło opisu ciekawych barokowych i klasycystycznych pałaców, np. w Cieplicach (von Schaffgotschów), czy w Miliczu (von Maltzanów). Może warto było dokładniej pokazać zamek w Brzegu z jego galerią polskich Piastów czy np. kaplicę bł. Czesława - polskiego Dominikanina przy kościele św. Wojciecha we Wrocławiu, zdruzgotanym w czasie oblężenia "Festung Breslau", kreowanym po odbudowie w 1958 r. na sanktuarium obrazu Matki Boskiej z Podolskiego Podkamienia "repatriowanej" w 1945 r. do dolnośląskiego kościoła pod wezwaniem czeskiego biskupa z Pragi patronującego polskiemu państwu od jego wczesnych początków. Zgodnie wznoszoną w XVIII w. przy pomocy niemieckich rodów Hatzfeldtów, Schaffgotschów i polskiego królewicza Jakuba Sobieskiego? Z obrazami holenderskiego malarza. I wiele innych zabytków. Ufam, że po zapoznaniu się z tą opowieścią i opisanymi przykładowo (zresztą w olbrzymim skrócie) zabytkami, czytelnicy kolejne takie zabytki zidentyfikują już sami.
(Prof. Mirosław Przyłęcki)