Kościół i klasztor w Henrykowie
W roku 1228 Henryk I książę wrocławski uczestnicząc w poświęceniu ołtarzy przez b-pa poznańskiego Pawła i b-pa wrocławskiego Wawrzyńca utwierdził trzeci po Lubiążu i Trzebnicy klasztor cysterski na Śląsku. Pierwsze zabudowania klasztoru i kościół zostały zniszczone przez Tatarów w 1241 r. Wspaniały późnogotycki kościół powstawał od ok. 1260 r do połowy XIV w. Jednak w okresie wojen husyckich klasztor został spalony, a kościół splądrowany i poważnie uszkodzony. Już w XVI w. dobudowano do niego dwie późnogotyckie kaplice - Św. Krzyża i Grobu Pańskiego. Ten kolejny okres świetności i bogactwa henrykowskiego klasztoru (Cystersi mieli rozległe dobra wiejskie, dochody z parafii, a nawet kopalnie złota w pobliskim Złotym Stoku) przerywają wypadki i zniszczenia Wojny Trzydziestoletniej.
Ponownie czasy rozkwitu nadchodzą po jej zakończeniu. Złotym okresem dla klasztoru stają się rządy opatów Melchiora Welzera i Henryka Kahlerta (1656-1702). Wybudowano nowy barokowy klasztor na miarę współczesnych pałaców. Rozpoczęto wielką przebudowę wczesnogotyckiego w swej podstawowej strukturze kościoła. Rozbudowano ogrody klasztorne z pięknym pawilonem centralnym. W 1687 r powstały barokowe kaplice św. Józefa i św. Trójcy, a wspaniałą barokową przebudowę uświetniła kaplica św. Marii Magdaleny z 1760 r. We wnętrzu świątyni wykonano świetne i słynne henrykowskie stalle ozdobione przez znakomitego rzeźbiarza Thomasa Weissfeldta. Wspaniałe barokowe ołtarze wykonał inny mistrz - J. Schrótter. Obrazy malowali znani z Lubiąża M. Willmann, I. K. Liszka oraz J. Kretschmer. Inne obrazy - legendę św. Bernarda malował Włoch - J. Bonora. Ściany kaplic dekorował malarsko wrocławianin - I. Kynast. W kaplicy św. Marii Magdaleny wyeksponowano - m.in. jako dokument średniowiecznych tradycji figuralny nagrobek Piasta księcia Ziębickiego - Bolka II - syna wspomnianego już Bolka I świdnickiego (+1341) i jego żony Jutty (1342).
Historia opactwa henrykowskiego zmienia się radykalnie w czasach pruskich. W 1810 r. zakon ulega kasacji, dobra klasztoru są sekularyzowane. Budynek klasztorny przejmują niemieccy książęta sasko-weimarscy i przebudowują go na okazały świecki pałac. Ich rodzina mieszka tu aż do 1945 r. Okazały nagrobek księcia von Weimar zachował się do dziś w rozległym parku poklasztornym.
Kościół po wojnie obejmują polscy cystersi, pałac zajęty jest na cele administracyjne gospodarstwa rolnego, później służy jako ośrodek kolonijny dzieci z Górnego Śląska. Wreszcie w latach sześćdziesiątych przejmuje go zespół zawodowych szkół rolniczych i pod kierunkiem energicznego dyrektora i pomocy Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z Wrocławia doprowadza do stanu technicznej poprawności. Po 1990 r. przejmują go instytucje kościelne Kurii Arcybiskupiej Wrocławskiej.
Opactwo henrykowskie to nie tylko znakomite zabytki architektury i zespoły świetnych dzieł rzeźby malarstwa i rzemiosła artystycznego. To także pomnik wielonarodowych tradycji sztuki śląskiej związany z historią kultury polskiej. To właśnie w Henrykowskim opactwie opat Piotr w łacińskim tekście kroniki "Liber fundationis claustri Sanctae Mariae Virginis in Heinrichov" spisywanym w latach 1268-1276 zamieścił pierwsze zapisane w języku polskim zdanie zacytowane już wcześniej: "day ut ia..." (dzisiaj można by je wyrazić np. ...daj mi zmielić te ziarna a ty sobie odpocznij..." - tak mawiał do swej żony mieszkaniec polskich Brukalic). Co prawda w Długoszowej kronice z XV wieku - także w tekście łacińskim zacytowany jest także po polsku rozpaczliwy okrzyk księcia Henryka II Pobożnego w końcowej fazie bity z Tatarami pod Legnicą: "gorza nam sza stalo!". Okrzyk dokładnie datowany na 9 IV 1242 r. - a więc wcześniej niż pisanie henrykowskiej księgi - przekazywany później przez rycerza książęcego Jana kronikarzowi Dominikanów raciborskich. Ale słynne zdanie henrykowskie uważane jest powszechnie jako początek piśmiennictwa w języku polskim.