Dzień piąty (05-05-2002):
Po śniadaniu pakujemy rzeczy do autokaru, ale to jeszcze nie pożegnanie z Szymbarkiem.
Wspólne zdjęcie z gościnnymi gospodarzami, którzy karmili nas wspaniale i przetrzymali
nasze ogniska trwające prawie do rana.
Idziemy zwiedzać zabytkowy dwór (zamek)obronny Gładyszów. Jest to budowla z II połowy
XVI wieku, posiada interesującą i bardzo charakterystyczną attykę. W Małopolsce zachowało
się tylko kilka takich obiektów.
W dworku z XIX wieku, przeniesionym z Gorlic, oglądamy pieczołowicie urządzoną ekspozycję
dawnych wnętrz dworskich i portrety dawnych właścicieli Szymbarku.
Na terenie przyległym do dworu utworzono skansen budownictwa ludowego. Oglądaliśmy
w nim obiekty z pogórzańskiej części powiatu gorlickiego - chatę kurną, olejarnię, kuźnię,
wiatrak oraz zabudowania gospodarcze.
Spacerkiem, w pięknym słońcu wracamy do "Perełki", żegnamy się z Szymbarkiem i
wyjeżdżamy w kierunku Ciężkowic.
Zwiedzamy rezerwat "Skamieniałe Miasto" , o którego powstaniu krąży wiele pięknych
legend. Na trasie naszej wędrówki znajdują się najciekawsze i najatrakcyjniejsze formy skalne
baszt, ambony i platformy. Są one zbudowane z piaskowców, a fantastyczna mikrorzeźba powstała
przy udziale procesów wietrzeniowych. Chętnie przyjeżdżał tu Ignacy Jan Paderewski.
Posilamy przy źródełku u wylotu Rezerwatu i ruszamy do Łodzi.
Odwiedzamy sędziwy i olbrzymi dąb "Bartek". Rośnie on na wysokości 307 m.np.m,
dokładne określenie wieku dębu jest niemożliwe. Może mieć od 800 do 1000 lat. W 1991 uderzył
w niego piorun, całe szczęście, że Bartek nie spłonął.
Znów jedziemy przez piękny Tarnów, którego w tym roku, niestety,
nie zwiedzamy, dalej Busko, Kielce, Łodź.
Daleko została za nami Łemkowszyzna, może lepiej zrozumieliśmy Łemków, rozrzuconych
po całej Polsce i właściwie całym świecie, że tak tęsknią za swoimi górami. Za takimi górami
nie da się nie tęsknić - sentymentalne doliny, puchate od liściastych drzew pagórki
(zupełnie inne niż smukłe smrekowe lasy w Tatrach), naprawdę zapomniane cerkiewki z
przekrzywionymi krzyżami, często straszące pustymi oknami.
... Przecież my już odwracając się od dnia do dnia - tęsknimy ...
"Nim odejdziesz gdzieś"
To głupio tak
znikąd przychodzić
donikąd wracać
Jak słońce na świtaniu
trawie rosę
łzy srebrzyć
na osnutym kłębku
nitki ciąć
rozpalać wrzątek
i studzić
To głupio tak
ale
choć jeszcze raz
choć tylko jeden raz
powróć odnikąd
nim odejdziesz
Gdzieś
Petro Murianka - ze zbioru "Sonatina na jedno serce"
Są w końcu też i zdjęcia z piątego dnia. Niestety z braku czasu tu również musiałem posłużyć się programowym ułatwiaczem do tworzenia galerii zdjęć. Dokumentacja fotograficzna dnia piątego