Dzień drugi (02-05-2002):
Po śniadaniu zwiedzamy Muzeum Historyczne w Dukli, które mieści się w pałacu z XVI
wieku, zbudowanym przez Męcińskich, rozbudowanym przez Mniszchów. Całość pałacu
otoczona jest parkiem w stylu francuskim.Muzeum eksponuje zbiory związane z walkami
w okolicy Przełęczy Dukielskiej oraz zbiory dotyczące archeologii Karpat, historii
regionu i sztuk plastycznych.
Największy okres świetności Dukla przeżywała pod rządami Mniszchów w XVII i XVIII wieku.
Dość wspomnieć, że poza Puławami, i Warszawą Dukla była najznaczniejszym
ośrodkiem kulturalnym w kraju. Przyjeżdżali tu pisarze, poeci, działał teatr. W latach
1769 - 1772 w okolicach miasta konfederaci barscy toczyli walki z rosyjskimi wojskami
generała Drewicza.
Zniszczenia przyniósł miastu pożar w 1884 roku i walki w czasie I wojny światowej.
Większość Żydów dukielskich Niemcy rozstrzelali w lesie Błudna, niedaleko Barwinka.
W czasie walk operacji dukielsko- preszowskiej w 1944 roku miasto zostało niemal całkowicie
zrównane z ziemią. Po wojnie odbudowano pałac i inne zabytki.
Udało nam się zajrzeć do odnawianego wnętrza kościoła p.w. św. Marii Magdaleny.
Wewnątrz nagrobek Marii Amalii Mniszchowej, która zmarła w wieku 36 lat.
Obok kościoła mijamy XVIII - wieczną dzwonnicę.
Autokarem podjeżdżamy w okolice drogi do Pustelni św. Jana, idziemy- podziwiając wiosenne
widoki Beskidu Niskiego.
Tradycja związała pustelniczy żywot św. Jana z cudownymi źródłami. Do najczęściej
odwiedzanych należą: źródełko na puszczy (z którego miał czerpać wodę sam św. Jan), następnie
tzw. "Złota Studzienka" na stokach Cergowej góry oraz kapliczka ze studzienką w Komborni, gdzie
Jan miał odpoczywać wędrując do Lwowa. Pielgrzymi wierzą w cudowną moc czerpanej
z tych źródeł wody.
Zwiedzamy pustelnię i pijemy wodę ze źródełka. Mamy oczywiście nadzieję, że teraz
będziemy zdrowi i na dalszą część wycieczki będziemy mieć nową energię.
Jedziemy do Tylawy, wzmiankowanej w 1486 roku. W czasie I wojny światowej o tę wieś
toczyły się zażarte walki między Austriakami a nacierającymi Rosjanami.
W 1926 roku doszło tu do zatargu pomiędzy parafianami a parochem greckokatolickim.
Zwierzchnicy kościoła greckokatolickiego potraktowali sprawę mało delikatnie, co spowodowało
przejście Tylawian na prawosławie. W historii to zdarzenie zwane jest schizmą tylawską.
W Zyndranowej zwiedzamy Muzeum Kultury Łemkowskiej.
Nazwa miejscowości wywodzi się od bohatera spod Grunwaldu Zyndrama z Maszkowic, który
miał tu jakoby na początku XV wieku osadzić krzyżackich jeńców i tak nasza tegoroczna wycieczka
nawiązała do zeszłorocznych zamków krzyżackich.
Podczas bitwy o Przełęcz Dukielską w 1944 atakujący przełęcz korpus czechosłowacki poniósł
ciężkie straty, stracił 12 czołgów. W 1969 roku na wniosek byłego dowódcy korpusu gen. Svobody,
wieś otrzymała order Rudej Hvezdy.
W 1947 roku Łemków wysiedlono na Ziemie Zachodnie. Wielu z nich powróciło, obecnie stanowią
większość mieszkańców wsi. Są głównie wyznawcami prawosławia.
Pierwsze gospodarstwo od strony Tylawy - to Muzeum Kultury Łemkowskiej - prywatne, należące
do pana Teodora Fedora Gocza. Urządził on w zabytkowym obejściu ekspozycję
etnograficzno - historyczną. Jest tu także zbiór militariów - pamiątek po bitwie dukielskiej z 1944 roku.
W Zyndranowej, co roku odbywa się tradycyjne, łemkowskie święto "Od Rusal do Jana",
największa impreza po łemkowskiej watrze w Zdyni. Obie miejscowości są bardzo ważnymi
ośrodkami kulturalnymi dla Łemków na całym świecie.
W Daliowej fotografujemy cerkiew greckokatolicką, zbudowaną w 1933 roku, na miejscu
poprzedniej, która spłonęła - jej architektura nawiązuje do tzw. ukraińskiego stylu narodowego
( na planie krzyża, z dużą kopułą centralną).
Królik Wołoski to już dziś nieistniejąca wieś łemkowska. Kiedyś liczyła 47 zagród. We wsi
cerkiew greckokatolicka pod rzadkim wezwaniem Przeniesienia relikwi św. Mikołaja, zbudowana
z kamienia rzecznego w 1843 r. Obecnie w stanie ruiny. Obok cerkwi dzwonnica parawanowa i
zaniedbany cmentarz.Przekrzywione krzyże i wybite okna przypominają o niedawnej
tragedii mieszkańców.
Przejeżdżamy przez Rymanów Zdrój, uzdrowisko liczące 200 mieszkańców. Kurort otaczają
bukowe lasy, tworzące wyjątkowo korzystny klimat. Założycielami zdroju była rodzina Potockich.
Po analizie wód zaczęto wykorzystywać trzy zdroje: Tytus, Klaudia i Celestyna. Wody Rymanowa
Zdroju to szczawy chlorkowo- wodorowęglanowo-sodowe, promkowe i jodkowe.
Działalność uzdrowiska jest ukierunkowana na leczenie dzieci. Leczy tu się choroby układu
oddechowego, nerek i dróg moczowych.
W Iwoniczu czeka na nas ksiądz proboszcz z przepięknego drewnianego kościoła.
W Iwoniczu Zdroju, niestety, nie mamy dużo czasu na odpoczynek
Jest to uzdrowisko położone w dolinie Iwonki, jedno z najstarszych uzdrowisk w
Karpatach. Pisał o nim Wojciech Oczko, nadworny lekarz króla Stefana Batorego.
Sława wód iwonickich dotarła też do Francji, gdzie w roku 1687 Jean Denis bardzo
wysoko je ocenił w swojej publikacji. Od XIX wieku Iwonicz należał do rodziny Załuskich.
Poprawiono drogi, pobudowano mosty, uporządkowano źródła. Wybudowano rezydencję
Załuskich - tzw. Stary Pałac, kościół św. Iwona i pensjonaty dla gości. Korzystano z dwóch
źródeł solanki jodobromowej oraz źródła żelazistego. W 1862 r. Ochrzczono je imionami
Załuskich - Karol, Amelia i Józef. Zaczęli przybywać goście z całej Europy.
Zabytki
Dom Zdrojowy,
Willa "Bazar"
Łazienki Mineralne
Stary Pałac - późnoklasycystyczny pałac Załuskich
Sanatorium "Excelsior"
Źródełko "Bełkotka" - wydobywał się z niego metan
Centrum uzdrowiska jest niekwestionowaną atrakcją turystyczną.
Specyficzne czynniki klimatu iwonickiego:
- brak wilgotności, którą usuwają wiejące z Przeł. Dukielskiej wiatry
- umiarkowane ciśnienie
- obecność naftanów, które powodują, że powietrze tu jest wyjątkowo czyste,
działa wzmacniająco, uspokajająco.
Z Iwonicza wracamy do Dukli, już z daleka widać Cergową, obiad na nas czeka. Wieczorem
zwiedzamy kościół o.o. Bernardynów, oprowadza nas przemiły Brat Maksym.
Potem siada z nami na jadalni i opowiada o zakonie, można pytać o wszystko - może pamiętacie
jaki jest trzeci ślub, który zawierają bernardyni - ślub czystości i posłuszeństwa i ...?
Zakon założony przez św. Franciszka z Asyżu podzielił się na 3 wielkie gałęzie:
Zakon Braci Mniejszych Konwentualnych (oni znani są pod nazwą Franciszkanie lub
Franciszkanie czarni, konwentualni)
Zakon Braci Mniejszych (popularnie określanych jako Franciszkanie brązowi, Bernardyni
[Obserwanci], Reformaci, Franciszkanie Śląscy, Panewniccy itd.)
i Zakon Braci Mniejszych Kapucynów (krótko - Kapucyni)
Każda z tych gałęzi jest w Polsce podzielona terytorialnie na kilka Prowincji, które mają
wprawdzie osobny zarząd, seminarium i specyficzną działalność - jednak tego samego
najwyższego przełożonego tj.Generała zakonu w całym świecie. Zakon Braci Mniejszych posiada
w Polsce aż 5 Prowincji. Każda ma swoją nazwę oficjalną i ludową. Jedną z nich jest Prowincja
Niepokalanego Poczęcia N.M.P. i ona właśnie została nazwana "Bernardyni".
Bernardyni należą do drugiej z nich tj. Braci Mniejszych Obserwantów - co oznacza tych, którzy
pragną bez żadnych zmian zachować (obserwa) wskazania Reguły św. Franciszka.
Zatrzymując na chwilę wskaźnik myszy nad miniaturą zobaczycie opis zdjęcia ;-)